RSS
wtorek, 31 lipca 2012

Autor: Krzysztof Ogiolda / NTO

Ich przodkowie emigrowali 150 lat temu.

Dorota Pawelek przyjechała do Polski już piętnasty raz. Pomaga w organizowaniu takich sentymentalnych wyjazdów ks. Franciszkowi Kurzajowi, pochodzącemu ze Sławięcic, który od 1986 jest duszpasterzem Ślązaków z Teksasu.

Ale w Grodzisku (pow. strzelecki), skąd pochodził jej prapradziadek, była pierwszy raz. Na cmentarzu znalazła nagrobek z nazwiskiem Pollok (to jej panieńskie nazwisko). Wzruszyła się. - To znaczy, że jo jest tu naprowdy w doma - mówi.

Nie tylko ona ma takie poczucie. Goście z Teksasu wchodzą na cmentarz skupieni, ale już po chwili głośno odczytują na nagrobkach nazwiska swoje, swoich krewnych i przyjaciół z USA: Hajduk, Gawlik, Pollok, Mróz, Kowalik, Adamiec, Sowa...

Raczej nie wszyscy ci zmarli są ich krewnymi, ale wszyscy są dla nich śladem przeszłości i dowodem, że ich korzenie są naprawdę tutaj. Więc pokazują sobie nawzajem mogiły i fotografują je - na pamiątkę

Nie szukają na oślep. Ks. Kurzaj i jego współpracownicy skrupulatnie ustalili, skąd przyjechały do Teksasu rodziny emigrantów i w jakich pobliskich miejscowościach mogą napotkać swoje nazwisko i ślad po krewnych na cmentarzu, wśród żywych mieszkańców czy w księgach parafialnych.

Nadine Felux-Crane szukała korzeni w Płużnicy Wielkiej. To stamtąd w 1852 roku o. Leopold Moczygemba wyruszył z pierwszą grupą emigrantów do Teksasu i razem z nimi założył pierwszą osadę - Panna Maria. Na cmentarzu w Płużnicy nie znalazła jednak swojego nazwiska.

- Za to w sąsiadującym z Płużnicą Toszku udało nam się znaleźć mieszkanie pani Feluks - opowiada Nadine. - Starsza pani zaprosiła nas do domu. Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie, pomodliliśmy się razem po polsku i po angielsku. Na ścianie zobaczyłam obrazek, pamiątkę Pierwszej Komunii św. kogoś z domowników z nazwiskiem: Patrycja Feluks. Tak samo ma na imię moja mama. Przyjechałyśmy na Śląsk razem. Mama kolejny raz, ja pierwszy.

Dlaczego się zdecydowała lecieć za ocean? Śmieje się, że posłuchała rady ks. Kurzaja, a on od lat mówi potomkom emigrantów, że jak nie pojadą na Śląsk, żeby szukać korzeni, nie pójdą do nieba. Ale chyba jeszcze bardziej posłuchała swojego serca.

- Każdy człowiek chce wiedzieć, kim jest - mówi. - Więc uznałam, że i ja muszę znaleźć swoje korzenie. Co zabiorę ze sobą ze Śląska do Teksasu? - zastanawia się. - Atmosferę i barwy odpustowej mszy na Górze św. Anny w ostatnią niedzielę, brzmienie grającej tam orkiestry, zieleń Śląska. A najbardziej przyjaźń i serdeczność ludzi, których tu spotkałam.

Dorota Pawelek jest żywym dowodem, że śląskość jest w Teksasie w cenie. Jej przodkowie wyjechali stąd w 1854 roku. Ale to nie przeszkadza pamiętać ich imion: - Aleksander, Wilhelm, Walenty - wylicza po kolei. - A moja mama była z domu Moczygemba - dodaje z dumą.

Rozmawiamy po śląsku. A ona "rzondzi” tak, jakby mieszkała od pokoleń gdzieś między Strzelcami, Rozmierką i Grodziskiem, a nie za oceanem. - W domu z mamą i z siostrą rzondzili my zawdy po ślonsku - mówi. - Rodzice posłali mie tyż do sióstr felicjanek, a one uczyły nas literackiego polskiego. Z mężem godałach wiyncy po angielsku. Ale w 1986 przyjechoł do Teksasu ks. Kurzaj, a z nim śląska tradycjo.

Więc pani Dorota chętnie mówi gwarą i to nie tylko w starym kraju. Także z przyjaciółkami w Stanach. - Wracający są najlepszą reklamą takich podróży - mówi ks. Kurzaj. - Opowiadają o nich bez końca. Bo Śląsk jest dla nich naprawdę fascynującym miejscem. Więc choć wcale nie ogłaszamy kolejnego wyjazdu, chętni sami zgłaszają się od wczesnej jesieni. Koło Bożego Narodzenia mamy zwykle zamkniętą listę na kolejny rok.

 

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120731/POWIAT01/120739926

11:12, czeszka22
Link
piątek, 20 lipca 2012

Bandera County Historical Commission members David Burell, Annette Kalka-Schulte, Cindy harrinton, Rebeca Norton, Roy Dugosh, Elenora Dugosh Goodley, Margaret Carr Anderson, Doug King, Cecilia Schmidtke, Mary McGroarty Smith And Merry Longlinais are presented the Distinguished Service Awardd for outstanding preservation work accomplished in 2011 during Commissioners' Court on June 28

http://www.banderabulletin.com



12:12, czeszka22
Link

Pieśń na chwile triumfu

"I z trąb znana piosenka ku niebu wionęła, Marsz tryumfalny: Jeszcze Polska nie zginęła!..."

Obowiązujący dziś hymn państwowy - "Mazurek Dąbrowskiego" - narodził się nie w chwili triumfu oręża i świetności kraju, lecz wtedy, gdy Polskę podzielili zaborcy. Pieśń powstała we Włoszech, w miejscowości Reggio Emilia nieopodal Bolonii, gdzie Polskie Legiony tworzył gen. Jan Henryk Dąbrowski. Autorem słów jest Józef Wybicki (1747-1822), człowiek wielce dla ojczyzny zasłużony. Był posłem na sejm delegacyjny 1767 r., uczestniczył w konfederacji barskiej, działał w Komisji Edukacji Narodowej. Walczył w powstaniu kościuszkowskim, przyczynił się wreszcie do formowania wojsk polskich we Włoszech.

Pieśń Legionów po raz pierwszy wykonał publicznie sam autor. Było to 20 lipca 1797 r. podczas uroczystego pożegnania wojsk polskich przez mieszkańców i władze Reggio. Miesiąc później, 29 sierpnia 1797 r., Dąbrowski tak pisał w liście do Wybickiego: "Żołnierze do Twojej pieśni nabierają coraz więcej gustu i my ją sobie często nuci my zwinnym szacunkiem dla autora". Odtąd, gdy Dąbrowskiemu wyliczano pomniki stawiane innym zasłużonym mężom, odpowiadał nieodmiennie: "A ja mam mojego mazurka!".

Słowa pieśni wydrukowano po raz pierwszy w piśmie legionowym 18 lub 19 lutego 1799 r. Od tej pory pamięć o mazurku była żywa. Adam Mickiewicz nawiązał do dzieła Wybickiego w "Panu Tadeuszu", w scenie koncertu Jankiela:

I z trąb znana piosenka ku niebu wionęła, Marsz tryumfalny: Jeszcze Polska nie zginęła!... Marsz Dąbrowski do Polski! - i wszyscy klasnęli. I wszyscy: Marsz Dąbrowski! chórem okrzyknęli!

"Mazurek Dąbrowskiego" został oficjalnie zatwierdzony jako hymn państwowy w 1927 r. Jednak już wkrótce słowa pieśni nabrały na powrót aktualności. Oto 21 kwietnia 1945 r. Bolonię, gdzie półtora wieku wcześniej stacjonował sztab Legionów Polskich gen. Jana Henryka Dąbrowskiego i gdzie w 1848 r. przez kilka dni przebywał ze swym Legionem Adam Mickiewicz, wyzwolili żołnierze II Korpusu Polskiego gen. dywizji Władysława Andersa. Oni także chcieli ruszyć "z ziemi włoskiej do Polski".

Podczas przygotowywania tekstu konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej prezydent Bolesław Bierut rozważał kwestię zmiany hymnu. W "Pięknych dwudziestoletnich" Marek Hłasko przytacza opowieść Władysława Broniewskiego, świetnego poety, bohatera wojny polsko-bolszewickiej, który po wojnie dał się zmanipulować komunistom. Opowiadał mi, że Bierut zaprosił go kiedyś do Belwederu i wziąwszy go pod ramię, poszedł z nim do ogrodu, a w pewnym momencie powiedział: "Towarzyszu Broniewski, już najwyższy czas, abyście napisali nowy hymn narodowy". Broniewski wysłał go do wszystkich diabłów". Na propozycję Bieruta nie wyraził też zgody... Stalin. O naszym hymnie miał powiedzieć Bierutowi: "Mazurka, eto takaja charoszaja piesń".

Warto wspomnieć, że w stanie wojennym pojawiły się transparenty z napisem: "SOLIDARNOŚĆ nie zginęła, póki my żyjemy". O tym, że dziś hymnem Rzeczypospolitej Polskiej jest "Mazurek Dąbrowskiego", stanowi art. 28, pkt. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r.

Korzystałem z albumu "Carmina patria. Polskie hymny narodowe" wydanego z okazji otwarcia wystawy "Polskie hymny narodowe od "Bogurodzicy" do hymnu "Solidarności"" w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.

Bartosz Marzec / Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/10,915117-Piesn-na-chwile-triumfu.html




08:52, czeszka22
Link
niedziela, 15 lipca 2012

Commissioner Doug King and Carol King hosting: Stanislaw and Danuta Foryt

 

Elenora and John Goodley and Johm Goodley hosting: Sandra Willim, father Andrzej Kowolik, Artur Glinka

 


Theresa Helbert hosting: Arkadiusz Kinder

 

Gail Joiner hosting: Regina and Magdalena Dimitrowa


 

John Hegemier hosting: Piotr "the Ponytail" Smykala


 

The Adamson Family hosting: Jozef Pospiszyl

 

Bill and Angel Bishop Perry hosting: Iga Jatowicz and Karolina Bula

 

Linda and Van Cook hosting: Jozef and Ewa Jatowicz

 

Cynthia and Harris Anderson hosting: Ryszard and Kordian Makowiecki

 



13:10, czeszka22
Link
poniedziałek, 09 lipca 2012

Photographed by: US Presswire / http://sportsillustrated.cnn.com

With a 6-1, 5-7, 6-2 win over Agnieszka Radwanska, Serena won her fifth Wimbledon and 14th career major title (putting her fourth on the list behind Graf's 22, Evert and Navratilova at 18). She became the first 30-year-old Grand Slam champion since Martina Navratilova in 1990 and the seventh different Grand Slam women's champ of the last seven majors. Serena continued riding her hot serve, blasting 17 aces on the way to her first Slam title since winning here in 2010.

The women's runner-up reaches a career-high No. 2 in the rankings after coming up short against Serena Williams in the final. Radwanska is still the only Polish player in the Open Era to reach a Grand Slam final. After getting routed 6-1 in the first set and down a break in the second, she broke Serena twice to force a third set. But there Serena was too strong, and Radwanska's best major run of her career ends just short of the title. 

 

Fot. STOYAN NENOV REUTERS / http://www.sport.pl

Poland beat the United States 25-17, 26-24, 25-20 on Sunday to win its first gold medal in the World League volleyball finals.

No. 4-ranked Poland grabbed the title in its first World League final appearance. Poland won the 1974 world championship and the 1976 Olympic title, but the best it had managed in this competition was a bronze finish last year.

The Poles defeated Brazil three sets to two, and Cuba and Bulgaria in straight sets on their way to the final.

The Americans were looking for a repeat of 2008 when they won the World League and Olympic titles.

Cuba rallied to beat host Bulgaria for the bronze medal earlier in the day.

Info: http://sportsillustrated.cnn.com

 

10:25, czeszka22
Link
piątek, 06 lipca 2012


By Mary Allyce Special to the Courier

When the Frontier Times Museum inducts Arkey Blue into its 2012 Texas Heroes Hall of Honor at high noon on Saturday, July 28, at Bandera County Courthouse complex as part of the National Day of The American Cowboy, it will be source of pride for all of Bandera - but no surprise to anyone. For decades worldwide, tourists, fans and friends of Arkey Blue and his Silver Dollar Saloon have known Arkey was a true Texas Hero.

Born Arkey Juenke in Fredericksburg, Ark ey was playing and singing music by age 14 with The Texas Rhythmaires. By 19, he was on a path familiar to many musicians. "I was sleeping in my trailer, playing gigs for $5 and $10 a night." Arkey made his first recording, "I Had You and You Had Me" in San Antonio and wrote one of his signature songs, "Back Streets of Bandera" in a barn at Lost Valley while working as a wrangler.

During this time, a record producer noted, "You play all those blue songs ..." Arkey Juenke was rechristened Arkey Blue.

He tried Nashville. "I recorded eight songs," he said, "but they want you to move up there, want to control you." He played George Jones' Possum Hollow Club. "They liked me," he admitted, "but there's a singer on every street corner."

Nashville 's loss was Bandera's gain. Arkey came back to Bandera, worked as a wrangler at Lost Valley Ranch and played the old Bella Union Dance Hall, which he calls "a great place."


However, he also admitted to "going broke playing a lot of dingy dives," too.

In 1968, Bill Henry, former president of Bandera Bank, loaned him the money to buy the old Fox Hole Saloon. Arkey Blue renamed it the Silver Dollar Saloon and a legend was born.

He's recorded over 100 songs, written and published more than twice that number and collected fans from every corner of the United States and enjoys continued popularity overseas where he epitomizes Texas country music to many Europeans.

In 2005, Arkey Blue was the first "Living Legend" inductee into the Bandera Music Hall of Fame. In 2011, he became the first person to be inducted twice, this time as Songwriter - a fitting tribute for a man who has written more songs about Bandera than anyone.

He's arguably welcomed more folks from across the world to Bandera at the Silver Dollar, as well. "Bandera Love Affair" might be applied to Arkey's love affair with Bandera. "This is important," he's said, "It's special to be honored by your hometown. Bandera has been very good to me."

Everyone is invited to join him and his fellow inductees, Buddy Groff, Craig Cameron and Joaquin Jackson, on Saturday, July 28, as Bandera and the Frontier Times Museum return the compliment to a Bandera musician, businessman, cowboy, rancher and friend - Arkey Blue, a true Texas Hero.

http://www.bccourier.com/Archives/News_detail.php?contentId=11410

17:40, czeszka22
Link